#597555 05.11.2010 19:00:44
U mnie się buja Patrycja Markowska. Zakupiłam płytę jeszcze przed oficjalną premierą, bo empik już nią handlował
Byłąm baaardzo ciekawa ogółu, gdzyż ragmenty były wrzycone na interia.pl. No i mam mieszane uczucia, niby mi się podoba, wszystko jest ok, w stylu Pati, świetne ballady (za to ją lubię), ale brakuje czegoś do całości, za bardzo nie wiem czego...może jakiegoś pazura...Nie ma na tej płycie tak naprawdę, dobrej, prawdziwej, rokowej, mocnej, powodującej brzmieniem ciary piosenki. Do tych delikatnych utworów przyczepić się nie można, wszystko się zgadza. Perełką jest kawałek "Modlitwa" z tekstem Bułata Okudżawy - mistrzostwo.
To nie koniec...
Wybrałam wydanie z płytą dvd, na której jest film o zachęcającym tytule: "W hotelowych korytarzach", byłam ciekawa na ile przedstawią prawdę "afterparty", które dzieją się za zamkniętymi (a czasem nie) hotelowymi drzwiami... i tu kolejne rozczarowanie, cały czas są urywki koncertów nagrane jakością telefonu komórkowego, więc za bardzo nie da się słuchać dźwięku. Przez większość filmu jest piosenka "Księżycowy", aż do znudzenia, a z "hotelowych korytarzy" jest zainicjowana impreza w apartamencie (na totalnym wypasie, bo nie raz się człowiek gnieździł w jakiejś klaustrofobii, wtajemniczeni wiedzą
), gdzie spijają piwko i tyle, ale tej sceny jest tylko kilka minut. Generalnie nie warto brać wydania dwupłytowego, bo nie ma do czego potem wracać, nie ogląda się tej płyty (ze względu na dźwięk) z przyjemnością...co do samego cd...zobaczę, czy jak odłożę na półce, to szybko po nią sięgnę, ale myślę, że będę wracałą, dla tych ballad i tego głosu...
Jak będę miałą kiedyś wenę to napiszę recenzję do moich ulubionych płyt
To nie koniec...
Wybrałam wydanie z płytą dvd, na której jest film o zachęcającym tytule: "W hotelowych korytarzach", byłam ciekawa na ile przedstawią prawdę "afterparty", które dzieją się za zamkniętymi (a czasem nie) hotelowymi drzwiami... i tu kolejne rozczarowanie, cały czas są urywki koncertów nagrane jakością telefonu komórkowego, więc za bardzo nie da się słuchać dźwięku. Przez większość filmu jest piosenka "Księżycowy", aż do znudzenia, a z "hotelowych korytarzy" jest zainicjowana impreza w apartamencie (na totalnym wypasie, bo nie raz się człowiek gnieździł w jakiejś klaustrofobii, wtajemniczeni wiedzą
Jak będę miałą kiedyś wenę to napiszę recenzję do moich ulubionych płyt
Żyję tak, aby moim znajomym zrobiło się nudno, kiedy umrę...