Krzysiu w tym dniu akurat dzieki swoim zielonym okularym nie wyładował swojej mocy na strunach , a Damian nie zalozyl okularow i takie sa skutki, a co do Emila to on tak ostro szalał, że pałeczki nie wytrzymały ale ogólnie było przezajebiście D !!!
Mój pierwszy i narazie jedyny (nad czym ubolewam) koncert to warszawski klub MEDYK. Jessuuu, co tam się działo... Połączenie gitar z elektrodźwiękami i tekstami Damiana powaliły mnie wtedy i do dziś powalają przy każdym słuchanym kawałku. Zatem na pewno będę z TSD dłuugo i zamierzam 'podkręcać' swoje obecności na koncertach
W kawiarniach tłok i gwar zza szyb, znajome drzwi-nie stoisz w nich...