Tak soczek był na trasie z Enejem więc to dobry temat i nikt się nie przyczepi. Powiem,ze był bardzo drogi jak na nasze fundusze trasowe i trochę zbiedniałem z powodu kupienia tej jedynej buteleczki,która uratowała Mnie od wyschnięcia.oprócz soczku była nawet herbatka razy dwa bo nasz serdeczny kolega Matys obalił razem ze Mną bo biedak nie mógł pić alkoholu póki nie przenieśliśmy się do miejsca noclegu(pozdrowienia dla Ćwirka).potem przyrzekam, nie ruszylem nic.oprócz tego dwa razy wydoiłem wodę naszej kochanej Pittcie(odkupie 22.01 w Olsztynie) bo nie chciałem ruszać alkoholu,aby dobrze czuć się w ostatnich weekendach trasy ,które były najdłuższe i najbardziej wysuszające.a uwierzcie Mi ludzie perkusista to nie wielbład,a pomimo mojego garbu nie znajduje się tam niestety woda(ani soczek).